Kontakt:

Stowarzyszenie Pomost
ul. Kłuszyńska 20/26
60-136 Poznań
tel. 061 861 92 75

 

Tomasz Czabański

prezes

tel. 601 469 494

 

Maksymilian Frąckowiak

archeolog

tel. 667 609 494

 

Adam Białas

kierownik robót

tel. 603 609 494

 

Paweł Łagódka

przedstawiciel regionalny na Wielkopolskę Południową

tel. 695 938 931

 

Przemysław Pasternak

przedstawiciel regionalny na Wielkopolskę Wschodnią

tel. 663 717 571, 603 098 424

 

 

 

W samo południe

W przepastnych głębinach domowego archiwum odnalazłem starą, pożółkłą pocztówkę świąteczną, adresowaną do jednego z mieszkańców Junikowa. Obok adresu widnieje znaczek pocztowy z napisem "Grossdeutsches Reich", data 4.04.1944 rok, dalej życzenia: "Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych życzy…". Adresat u dołu pocztówki umieścił uwagę: "Nie były spokojne. Bomby, śmierć, gruzy, ogień - w samo południe 9.04.1944".

9 kwietnia 1944 roku był pierwszym dniem Świąt Wielkanocnych. Prześliczna pogoda. Większość mieszkańców naszego osiedla po powrocie z kościoła Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu odpoczywała. Wielu jednak musiało w tym dniu pracować. Jedni w fabryce samolotów "Focke Wulf" mieszczącej się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, inni w fabryce broni i amunicji / Deutsche Waffen Und Munitionsfabrik/ przed wojną Zakłady s.a. H. Cegielski, jeszcze inni w zakładach części radiowych „ Telefunken” przy ulicy Wojskowej, lub też w Warsztatach Kolejowych.

Dochodziła godzina 13.50 gdy świąteczną ciszę przeszył nagle przenikliwy ryk syren alarmowych, który w dziesięć minut później zmieszał się z warkotem nadlatujących od strony Plewisk samolotów i hukiem padających na miasto bomb. Zdziwieni, pełni niepokoju o los najbliższych mieszkańcy wybiegli z domów by obserwować lecące klucze amerykańskich bombowców.

Tymczasem niemiecka obrona przeciwlotnicza bezskutecznie raziła niebo ogniem zaporowym. Niemiecki samoloty znajdujące się na lotnisku w Ławicy uciekły, nie atakując przeciwnika. Okazało się później, że bombowce typu "Liberator" zrzuciły kilkanaście bomb burzących i zapalających.

Według Mariana Olszewskiego – Kronika Miasta Poznania Nr 2/1967: Największe zniszczenia powstały wokół dworca. Poważnie uszkodzony został budynek dworcowy od strony południowej. /…/ Całkowicie zniszczeniu uległ barak spełniający funkcję poczekalni dla Polaków, w którym przebywało wielu podróżnych jadących z robót przymusowych w Niemczech na urlop świąteczny do domu. Zdruzgotany został pociąg pośpieszny z Berlina oraz cały pociąg z urlopowanymi żołnierzami niemieckimi. /…/ Według doniesień obserwatora w tym pociągu zginęło ponoś około tysiąca żołnierzy. Częściowemu zniszczeniu uległy zabudowania dworca towarowego. /…/ Bomby rozbiły biura policji kolejowej, hale Dworca Zachodniego/…/ oraz most Dworcowy. Na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich zostały rozbite: hale przemysłu ciężkiego /…/ i wieża Górnośląska /…/ Bomby trafiły również celnie w północne zabudowania /…/ fabryki "Focke Wulf" przy ulicy Głogowskiej 18. Doznały przy tej okazji uszkodzeń sąsiednie budynki, zwłaszcza zamieszkałe przez Niemców domy przy ulicy Bukowskiej oraz gmachy: Collegium Chemicum i hotelu "Polonia" /…/ w fabrykach broni i amunicji /…/ zburzony został budynek administracyjny fabryki, hala główna z maszynami precyzyjnymi /…/ spłonęła fabryka mebli "Nowakowski i Synowi", Fabryka Cukierków – Mareckiego /…/"

"Poważniej ucierpiała ludność od bomb fosforowych, które spadły na zachodnią i południową część Placu Sapieżyńskiego". Według Mariana Olszewskiego ogólna liczba zabitych i zmarłych Polaków wyniosła 47 osób w tym 21 mężczyzn, 16 kobiet i 10 dzieci. Ogólna liczba zabitych i zmarłych Niemców wynosiła 35 osób w tym 18 mężczyzn, 13 kobiet i 4 dzieci. Naj1)więcej Polaków znalazło śmierć na dworcu / 21 osób / oraz w gruzach domów przy Placu Sapieżyńskim / 9 osób / i przy ulicy Partyzanckiej / 7 osób /. Podane wyżej straty ludności niemieckiej nie obejmują liczby żołnierzy niemieckich zabitych na dworcu i zmarłych z ran w szpitalach. Pośród ofiar nalotu nie było mieszkańców Junikowa.

Wśród Niemców zamieszkałych w Poznaniu i "Kraju Wart" bombardowanie miasta wywołało dezorientację i przerażenie. "Ostdeutscher Beobachter" zamieścił wiadomość o nalocie tylko w wydaniu miejskim. Informowano, że miasto zostało zaatakowane przez północno – amerykańskie samoloty oraz, że "zarówno ludność niemiecka jak i polska wykazały spokojną i rozważną postawę." Niezwłocznie po nalocie przeniesiono jeden z działów fabryki broni i amunicji do zabudowań fabryki papieru w czerwonaku. Przyspieszono też ewakuację lochów Fortu VII, w którym, po skierowaniu więźniów do obozów koncentracyjnych a częściowo do obozu w Żabikowie, zainstalowano zakłady części radiowych "Telefunken".

Rozpętano też wielką akcję propagandową w związku z pogrzebem ofiar nalotu. Niemieckie pogrzeby odbyły się 13. Kwietnia w godzinach popołudniowych na cmentarzu przy ulicy Grunwaldzkiej, narożnik ulicy Hetmańskiej. Pogrzeby miały charakter wojskowy. Uczestniczył w nich m. in. Gauleiter "Kraju Warty" Arthur Greiser. Gdy niespodziewanie ogłoszono alarm lotniczy, władze i oddziały partyjne nie czekając na zasypanie mogił, szybko opuściły cmentarz.

"Uczestnicy pogrzebu /…/ z wielkim przerażeniem zaczęli szukać schronienia w najbliżej stojących domach, skacząc przez groby i nie troszcząc się o jakikolwiek porządek. / A. Rogalski "Za kulisami Mustergau" Warszawa 1965 /.

Pogrzeby ofiar polskich odbyły się na Głównej. Celebrował je w szatach liturgicznych biskup Walenty Dymek, któremu o dziwo, zezwolono na opuszczenie miejsca izolacji oraz wydano polecenie odprawienia modłów w polskim języku. Było to pierwsze publiczne kazanie jakie wygłoszono w okupowanym Poznaniu. Nie zawierało ono jednak tak potrzebnych Niemcom akcentów politycznych. Biskup nawoływał wiernych do "spotęgowania życia religijnego oraz duchowego i gotowości w obliczu niepewnego jutra."
I tak zamierzona akcja pozyskania polskiej opinii publicznej nie przyniosła niemieckim władzom spodziewanych rezultatów. Wielkanocny nalot w samo południe nie był jeszcze bynajmniej ostatnim bombardowaniem Poznania przez amerykańskie samoloty.
 

                                                                                                                                                 Ewaryst Czabański

 

Copyright: Stowarzyszenie Pomost, kopiowanie materiałów ze strony bez zgody autora zabronione

www.pomost.net.pl

projekt: fryga.com